Kiedy pachnie maciejką
Czasem długo siedzę wieczorem na drewnianym tarasie. Lubię ten moment, kiedy dzień już się skończył, a noc jeszcze nie zdążyła wszystkiego przykryć. Herbata powoli stygnie. Świeca dopala się cichym płomieniem. A gdzieś w oddali, po drugiej stronie brzegu zapalają się kolejne światła. W każdym z tych domów toczy się czyjeś życie. Czyjaś codzienność. Czyjaś miłość. […]